Zegarek na wysokim poziomie

Kilka miesięcy temu, w czasie trwania ferii zimowych, wybrałem się z przyjaciółmi na górską eskapadę w Beskidy. Naszym celem było wejście na Babią Górę, zwaną również Diablakiem. Nazwa ta wywodzi się z legend, mówiących m.in. o tym, że na szczycie góry diabeł budował zamek dla zbójnika. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudna przeprawa i wejście w sytuacji, gdy dookoła szaleje zimowa aura, nie będzie łatwe. Podjęliśmy jednak to wyzwanie. Przed wyprawą musieliśmy zadbać o odpowiedni ekwipunek i właściwy strój. Ponadto, postanowiłem wyposażyć się w zegarek sportowy firmy Epos. Chciałem mieć ze sobą czasomierz, na którym będę mógł w każdej chwili, bez wyciągania telefonu z plecaka, sprawdzić godzinę. Musiał być to jednak specjalny zegarek, który podoła tym ciężkim warunkom. Zakupu dokonałem za pośrednictwem internetowego sklepu. Czasomierz wybrałem spośród tej oferty: https://zegarmistrzlodz.com.pl/zegarki-sportowe-c-2778.html.

Funkcjonalność i wytrzymałość receptą na sukces

Przed nabyciem zegarka, wiedziałem, że będę z niego korzystał nie tylko podczas tej wyprawy, ale również w przyszłości, przy okazji uprawiania różnych sportów, nie tylko górskich. Miałem również zamiar korzystać z niego na co dzień. Musiał być więc to czasomierz funkcjonalny, komfortowy i wytrzymały. Szczerze mówiąc, zabierając go na tak wymagającą eskapadę, miałem delikatne obawy. Bałem się, że padający śnieg i bardzo niska temperatura, mogą negatywnie wpłynąć na mój nowy czasomierz. Czas jednak pokazał, że moje wątpliwości były całkowicie bezzasadne. Model Sportive od szwajcarskiego potentata firmy Epos sprawdził się doskonale. Nie przysporzył żadnych problemów, a wręcz przeciwnie – to on mi pomagał je rozwiązywać. Sportowy design, zastosowanie wodoodpornego paska wykonanego z kauczuku i skóry cielęcej oraz wysoka szczelność (do nawet 100 metrów pod wodą) sprawiły, że korzystanie z tego zegarka było czystą przyjemnością. Umieszczony w urządzeniu chronograf, sprawiał, że doskonale wiedzieliśmy, ile zajęła nam dotychczasowa podróż, dzięki czemu mogliśmy mniej więcej przewidzieć, ile zajmie nam przejście dalszej części trasy.

Niespodziewana pomoc

W górach, zwłaszcza zimową porą, musimy wykazywać zdolność do przewidywania i realizowania założeń zgodnie z ustalonym planem. W ten sposób zdążymy wejść i zejść ze szczytu, tak jak chcieliśmy, czyli przed zapadnięciem zmroku. Gdy ciemność zastanie nas na szlaku, pojawia się problem, którego bez pomocy ratowników nie będziemy najprawdopodobniej w stanie sami rozwiązać. Warto więc mieć zawsze podgląd na aktualną godzinę, aby móc przewidzieć, czy zdążymy wejść na szczyt, czy też nie. Nam się udało. Idealnie rozłożyliśmy w czasie cały proces wejścia. Gdybym nie miał jednak przy sobie zegarka sportowego marki Epos, to nie byłoby to możliwe.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*